Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja włosów. Pokaż wszystkie posty

16 maja 2019

Biały Jeleń Fitokoktajl do mycia włosów pietruszka i karczoch I Oczyszczenie skóra wrażliwa

 
Hej Dziewczyny :)

Lubię sięgać po nowe kosmetyki do włosów, bo tak jak żele pod prysznic, to właśnie one zużywają się najszybciej i szybko widać po nich efekty, lub ich brak. Od jakiegoś czasu używałam szampon Biały Jeleń, dotąd ta marka kojarzyła mi się z szarym mydłem, ale zaczęła wypuszczać różne inne ciekawe kosmetyki i w końcu i ja się na coś zdecydowałam.


Szampon ma proste jasnozielone, wiosenne opakowanie, zamkniecie na klik jest, jak to zazwyczaj bywa, bardzo wygodne.
Kosmetyk pachnie dość intensywnie i świeżo, to taki zielony, trochę ziołowy zapach. Nie utrzymuje się na włosach, ale jest wyczuwalny bardzo podczas mycia. Mi przypadł do gustu, bo lubię tego typu aromaty w kosmetykach. 


Szampon ma kremowy kolor i jest dość gęsty. Pieni się mocno i ławo. Lubię pieniące się szampony do włosów, bo wtedy podczas nakładania szamponu mam wrażenie, że mniej niepotrzebnie pocieram włosy i oszczędzam im sporo uszkodzeń mechanicznych. Czasami naturalne szampony nie pienią się tak dobrze, jak bym chciała, ale tutaj nie mam z tym problemu. Kosmetyk jest też bardzo wydajny, na moje długie do pasa włosy wystarcza ilość mieszcząca się w zagłębieniu dłoni, czyli tak standardowo, jak w przypadku większości szamponów.

Szampon bardzo dobrze domywa włosy, nie plącząc ich przy tym i nie wysuszając. Włosy są miękkie i gładkie w dotyku. Nie powoduje swędzenia skalpu, ani łupieżu., a mam wrażliwą skórę głowy. 



To tylko szampon, więc nie wymagam, żeby jakoś widocznie pielęgnował włosy, wystarcza mi, że ich nie wysusza i są po myciu zupełnie niesplątane. To, co u niego najbardziej lubię, to to, że naprawdę wyraźnie odbija włosy u nasady. W moim przypadku nie jest to łatwe, bo mam niezbyt gęste, ale bardzo długie włosy, więc ich naturalnym stanem jest maksymalne przylizanie :D


Skład może nie jest w 100% idealny, dla maniaczek naturalnych składów, ale mi często służą proste drogeryjne szampony, więc nie jestem wybredna pod tym względem.


Ogólnie sprawdził się u mnie bardzo dobrze i nie wykluczam, że jeszcze do niego nie raz wrócę. Jeśli kogoś kusi ma ochotę wypróbować, to polecam, bo uważam, że warto.



25 marca 2019

WS Academy Wierzbicki & Schmidt: Pielęgnacja włosów: Nawilżająco-wzmacniająca Esencja Czarna Orchidea Odżywka do włosów i Eliksir Czarna Orchidea szampon do włosów nawilżająco wzmacniający




Hej Dziewczyny :)

Od kilku tygodni testuję produkty do pielęgnacji włosów marki  WS Academy Wierzbicki & Schmidt i dziś chcę Wam przedstawić swoją opinię na ich temat.

Produkty mają prostą i elegancką szatę graficzną. Opakowania z ciemnego plastiku imitującego ciemne szkło, bardzo mi się podobają. Mam przeogromną słabość do tego typu opakowań, a plastik jest wygodniejszą opcją niż szkło. 



Eliksir Czarna Orchidea szampon do włosów nawilżająco wzmacniający ma standardową pojemność 250ml, buteleczka ma jednak taki kształt, że wydaje się być mniejsza, co jest plusem, bo szampon wygodniej jest zabrać ze sobą np. na wyjazd.
Pachnie bardzo przyjemnie. Nie jest to przesadnie intensywny zapach, ale wyczuwalny i uprzyjemniający stosowanie. Wyczuwam w nim zioła, ale nie w takim aptecznym wydaniu, tylko bardziej w wersji eleganckiego spa.



Produkt jest przezroczysty i bardzo gęsty. Niewielka ilość wystarcza do umycia moich długich włosów. Szampon pieni się łatwo i mocno. Bardzo lubię taką pianę, bo przy długich włosach łatwiej jest wtedy umyć je bez zbędnego plątania, które czasami powstaje, gdy staram się rozprowadzić mniej pieniący się szampon. Ja mam dość wymagające włosy, są długie i proste z natury, delikatne i nie jest ich zbyt wiele. Da się je ogarnąć, żeby wyglądały dobrze, ale jestem bardzo wybredna w kwestii oczyszczania. Tego typu włosy szybko tracą objętość, więc wymagają częstego mycia, a jednocześnie łatwo je przesuszyć. Szampon sprawdza się na nich idealnie. Doskonale oczyszcza, odbija włosy od nasady i jednocześnie nadmiernie ich nie przesusza, włosy są po prostu świeże i bardziej puszyste, ale nie spuszone. Skład zawiera ekstrakty z 12 ziół i keratynę. Czasami olejuję włosy i szampon świetnie radzi sobie również z domyciem olei.


To bardzo dobry i wydajny produkt. Moje włosy czasami się nie lubią z dużą ilością ziół, ale tutaj są wzmacniane nawilżającymi składnikami, co stanowi świetną mieszankę, które nie tylko myje, ale też pielęgnuje i co najważniejsze nie wysusza nadmiernie włosów.


Nawilżająco-wzmacniająca Esencja Czarna Orchidea Odżywka do włosów ma podobny zapach do szamponu, chociaż wydaje mi się, że jest trochę bardziej słodki, co mi się podoba, bo lubię takie zapachy. Jest dość rzadka w konsystencji, dzięki temu łatwo ją rozprowadzić na mokrych włosach. 


Można ją stosować na dwa sposoby bez spłukiwania i na 5-10 minut ze spłukiwaniem. Ja najpierw zaczęłam ją testować, jako odżywkę do spłukiwania, potem dopiero przerzuciłam się na niespłukiwanie jej. W obu wersjach sprawdza się bardzo dobrze. Ja jednak częściej używam jej bez spłukiwania. Głównie ze względu na to, że trudno jest mi znaleźć odżywkę bez spłukiwania, która nie obciąża moich włosów, a czasami, kiedy brakuje czasu, fajnie jest nałożyć, coś niewymagającego dodatkowo spłukiwania. Najważniejsze jest dobranie odpowiedniej ilości do swojej długości, gęstości i typu włosów. Na moich włosach najlepiej sprawdza się ilość około stołowej łyżki. Rozprowadzam ją tak mniej więcej do wysokości ucha, na włosach z przodu przy twarzy trochę wyżej, bo częściej modeluję te pasma, więc chcę im to zawsze wynagrodzić większą pielęgnacją. ;)




Esencja nie obciąża włosów. Nawilża je i wygładza, bez efektu nadmiernego obciążenia ani puszenia.

Oba produkty sprawdziły się u mnie bardzo dobrze i zdecydowanie mogę je polecić.

Znacie/lubicie produkty tej marki? 

Pozdrawiam :)


22 marca 2019

WS Academy Wierzbicki & Schmidt: Stylizacja włosów: pianka, lakier i spray




Hej Dziewczyny :)

Dziś chcę Wam przedstawić kilka bardzo dobrych produktów do stylizacji włosów nowej marki WS Academy Wierzbicki & Schmidt.

Testowałam trzy produkty, po które zazwyczaj sięgam, gdy układam włosy: lakier, piankę i spray nabłyszczający.

 
Pianka ma trochę wyróżniającą ją od innych produktów tego typu konsystencję, jest niesamowicie leciutka i delikatna w dotyku. Co zwróciło moją uwagę już w czasie pierwszej aplikacji i przyjemnie mnie zaskoczyło, to to, że dłonie się po niej zupełnie nie kleją, jest naprawdę delikatna. Dało mi to nadzieję, na niesklejenie fryzury i rzeczywiście pasma po użyciu tej pianki są wymodelowane, ale zupełnie nie czuć, że znajduje się na nich jakikolwiek produkt. W dotyku pomiędzy lokiem utrwalonym pianką i bez niej nie ma żadnej różnicy, a oczywiście jest różnica w trwałości fryzury. Piankę daje się też bezproblemowo wyczesać włosów. To jedyna pianka, którą testowałam, po której mogę bez problemu rozczesać włosy, bo zawsze dotąd wolałam je najpierw umyć, bo miałam wrażenie, że szarpię i niszczę sklejone kosmetyki. Tutaj pianki po prostu nie czuć. Wspaniale utrwala fryzurę. Bardzo polubiłam z nią szybką metodę na fale bez użycia ciepła. Nakłam piankę na włosy u nasady i na długości spinam w jeden, albo dwa koczki ślimaczki na szczycie głowy. Pamiętajcie jeśli robicie dwa, żeby robić je jeden pod drugim a nie obok, bo wtedy nie będzie efektu przedziałka. Odczekuję około pół godziny do godziny w tym czasie jem, robię makijaż itp. i po rozpuszczeniu mam luźne fale i odbite od nasady włosy. Jest to dobre opcją na szybką codzienną fryzurę.

To co jest jedną z ciekawych właściwości tej pianki to zapach, obłędnie kokosowy i niesamowicie, aż do złudzenia jadalny. Pianka pachnie i wygląda jak bita śmietana o kokosowym zapachu :D Zapach utrzymuje się delikatnie na włosach. Pachnie obłędnie i naprawdę dobrze utrwala włosy nie wysuszając ich przy tym.


 
Lubię efekt, jaki dają wszelkie nabłyszczające produkty do włosów. Spray Blask, brzmiał dla mnie więc bardzo kusząco. To co znowu najbardziej na początku mnie zachwyciło, to zapach. Spray pacnie tak słodko i pięknie, że mogłabym używać nawet mgiełkę do ciała o takim zapachu, co najważniejsze pozostaje on długo na włosach i jest wyczuwalny dla bliższego otoczenia. Spray daje idealną leciutką chmurkę mgiełki, dzięki temu nie jest łatwo z nim przesadzić i obciążyć włosy. To ogromny plus, zwłaszcza dla mnie, bo mam skłonne do obciążania włosy. Spray nadaje się do każdego rodzaju włosów i spełnia funkcję serum do końcówek. Nadaje blask, który uwydatnia kolor włosów.

 


Produktem do stylizacji włosów po który najczęściej sięgam to lakier do włosów. Nawet gdy nie mam czasu, albo ochoty do układania włosów i tak sięgam po lakier, żeby błyskawicznie wygładzić baby hair.


Lakier WS Academy Style, jak już mogłyście się przekonać o poprzednich produktach przepięknie i słodko, landrynkowo pachnie Rozpyla bardzo delikatną mgiełkę, która bardzo mocno utrwala, bez ich nadmiernego sklejania. Włosy są utrwalone, ale nie bardzo sztywne, więc nadaje się też do utrwalania długich włosów.

Bardzo polubiłam produkty WS Academy. Zdecydowanie wyróżniają się wśród innych produktów w droeriach Wszystko jest tutaj naprawdę przemyślane i produkty są po prostu bardzo skuteczne.

Miałyście już okazję używać produkty tej marki? Po jakie kosmetyki do stylizacji włosów Wy najczęściej sięgacie?

21 marca 2019

Szampony przeciwłupieżowe Catzy Healing




Hej Dziewczyny :)



Dziś mam dla Was recenzję szamponów przeciwłupieżowych Catzy. Na pewno każda z nas zmagała się kiedyś z łupieżem. Może przytrafić się po nietrafionej pielęgnacji włosów, wizycie u fryzjera, a czasami same nie potrafimy wskazać m od czego. Dlatego dobrze jest mieć i znać produkty, po które warto sięgnąć w takim przypadku i które wiemy, że zadziałają. Takimi produktami są szampony Catzy. Zawierają one aktywną substancją czynną: pirytionian cynku w stężeniu 1%, który ma działanie przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze. Szampony Catzy występują w dwóch wersjach do każdego rodzaju włosów i do włosów przetłuszczających się.

 
Przyznam się, że jako kociarę zauroczyło mnie logo marki, które przedstawia kotka :) Musicie przyznać, że jest oryginalne i urocze.
Szampony Catzy można dostać w aptekach i kosztują około 20zł za butelkę 200 ml.

Mają proste "apteczne" opakowania. Szata graficzna jest dość minimalistyczna i przyjemna dla oka. Szampony pomimo prostoty wyróżniają się na półce dzięki intensywnym kolorom połączonym z bielą zieleni w przypadku szamponu z ziołami i czerwieni w wersji zwykłej.

 
Buteleczki są z solidnego, twardego plastiku. Zamknięcia na klik są bardzo wygodnym rozwiązaniem, zwłaszcza jeśli ktoś myje włosy pod prysznicem.
Oba szampony mają ciepły, słodki zapach. Bardzo przyjemny i powiedziałabym, że kobiecy. Większość szamponów przeciwłupieżowych ma bardziej mentolowe, czy apteczne zapachy, te zdecydowanie się od nic odróżniają, dla mnie bardzo na plus, bo lubię takie szampony, zwłaszcza, gdy zapach zostaje na włosach.

Oba produkty mają bardzo gęstą konsystencję. Łatwo się pienią i niewielka ilość wystarcza do umycia głowy, dzięki czemu są bardzo wydajne. Nie plączą włosów i dość łatwo je po nic rozczesać.


Mamy do wyboru wersję o bardzo prostym składzie, do każdego rodzaju włosów, która sprawdzi się też u osób z wrażliwym i wybrednym skalpem, które nie chcą zbyt wiele składników w szamponach, lub których włosy po prostu niekoniecznie lubią się z ziołami.



Jest też wersja ziołowa wzbogacona o wiele cennych ekstraktów ziołowych z rozmarynu, brzozy, pokrzywy i rumianku, które zmniejszają przetłuszczanie się włosów. Sprawdzi się więc świetnie u osób z przetłuszczającymi się włosami. Nawet jako taki mocniejszy oczyszczacz na wszelki wypadek, bo niestety łupież lubi się z tłustą skórą głowy.
 

Oba szampony są jednakowo skuteczne. Ja bardziej polubiłam się w wersją do wszystkich rodzajów włosów. Nie podrażnia skóry łowy dzięki czemu jeśli mamy problem z łupieżem po jakimś innym nietrafionym kosmetyku, to wystarcza dosłownie dwukrotne umycie głowy z tym szamponem i problem znika. 

Zdecydowanie polecam, bo to skuteczne produkty w niewygórowanej cenie. 

Znacie/lubice te szampony?

PS Musicie przyznać, że ich logo jest przeurocze :) Prawda?

4 stycznia 2019

Vis Plantis I Szampon do włosów cienkich i pozbawionych objętości I Czarnuszka, bawełna + len



Hej Dziewczyny :)


Poza naprawdę garstką produktów do włosów do których lubię wracać, to uwielbiam testować różne nowości, w nadziei znalezienia czegoś naprawdę wyjątkowego. Szampon Vis Plantis wydaje się być z opisu odpowiedni dla mnie, bo objętość, to zdecydowanie coś czego moje włosy potrzebują. Nie są zbyt gęste, a są bardzo długie, więc lubią przebywać maksymalnie blisko skóry głowy :D. Szampon ma dość naturalny skład. Nie zawiera SLES, SLS, silikonów, barwników, ani parabenów. Ja chociaż lubię naturalne produkty, to dobrą „chemią” też nie pogardzę, ale naturalność zawsze na plus. :)

Butelka jest dość typowa. Zamknięcie na klik wygodne i nie można mu nic zarzucić. Szata graficzna prosta, może nie bardzo wyróżniająca produkt na półce, ale przyjemna dla oka i estetyczna.
 
Sam szampon jest dość rzadki i przezroczysty. Ma bardzo delikatny, przyjemny zapach. Jest lekko perfumowany, bo nie jest to woń typowa dla bezzapachowych produktów. Jednak jest to na tyle delikatne, że raczej każdy się z nim polubi.

 
Szampon bardzo ładnie się pieni. Ja lubię pieniące się szampony. Miałam kilka bardziej naturalnych i łagodnych szamponów, które pieniły się minimalnie i jednak wygodniej jest mi używać, czegoś, co daje konkretną pianę. Używam wtedy mniej produktu i lepiej spłukuję włosy z pozostałości.

Jeśli chodzi o efekty to mam mieszane uczucia. Na pewno szampon jest bardzo delikatny. Nie podrażnia skalpu, a włosy aż po końcówki nie są po nim spuszone, czy wysuszone. Dla mnie też plusem jest brak nadmiaru ziół, z którymi moje włosy średnio się lubią, a których dużo lubią zawierać bardziej naturalne szampony. Jeśli chodzi o obiecaną objętość to na moich włosach jej nie zaobserwowałam. Mam włosy raczej w kierunku suchych, ale szampon był na tyle delikatny, że bardziej je obciążał i szybciej się przetłuszczały, a po myciu nie były odbite od nasady.
 
Myślę, że ten szampon idealnie sprawdzi się u osób z bardzo suchymi włosami i skalpem. Szampon jest przeznaczony do częstego stosowania, bo nawet napis na opakowaniu głosi „stosuj tak często, jak tylko chcesz”. Dla moich włosów to bardzo delikatne myjadło, aż zbyt delikatne. Jednak nie mogę napisać, że to zły produkt, bo chociaż nie daje objętości, to przy bardziej suchych, czy zniszczonych włosach mógłby się lepiej sprawdzić. Ja mam włosy w raczej dobrej kondycji, od kilku lat nie farbuję, regularnie używam maski, odżywki i olejuję. Po prostu moje włosy chyba potrzebują mocniejszego oczyszczania, albo bardziej prostego, bez nawilżających dodatków, a resztę zrobią maski. Choć nie jest to produkt dla mnie, to myślę, że jest wart sprawdzenia i przetestowania przez osoby o bardziej suchych włosach, czy puszących się, bo one mają naprawdę szansę go polubić.

 Znacie/lubicie ten szampon?
Pozdrawiam N.





12 grudnia 2018

Biovax Regenerująca maska do włosów suchych i zniszczonych japońska wiśnia i mleko migdałowe


Hej Dziewczyny :)

Lubię markę L'Biotica za ich maski do włosów Biovax. Szampony i odżywki sprawdzają się również OK, ale tylko po prostu fajnie, a kilka masek naprawdę idealnie dogaduje się z moimi włosami i nie wyobrażam sobie ich pielęgnacji bez nich.


 
Dotąd najczęściej sięgałam po „klasyczną” wersje do włosów suchych i zniszczonych, która sprawdzała się u mnie najlepiej. Wersja wiśniowa również jest przeznaczona do takiego typu włosów, nie mogłam więc jej nie spróbować. To co zachwyca już po otwarciu maseczki to zapach. Mocny cukierkowo-wiśniowy, zdecydowanie przesłodzony, taki po którym nie ma się ochoty na coś słodkiego, bo byłoby to już zbyt dużo. Ja kocham takie zapachy i nie pogardziłabym takim żelem pod prysznic, czy balsamem. Jeśli jednak macie skłonności do migren od sinych zapachów, czy po prostu nie lubicie takich słodkości w kosmetykach, to niestety ale nie wytrzymacie. Ja się jednak zachwycam :)




Maska jest bardzo gęsta, przez co również wydajna. Ma w sobie zatopione maleńkie ciemnoróżowe drobinki.

Na moich włosach sprawdza się świetnie. Wygładza, je nawilża i odżywia. Sprawia, że są gładkie, ale nie obciążone.
Zdecydowanie polecam nakładać tę maskę zgodnie z zaleceniami producenta na 15 minut lub dłużej. U mnie najlepsze efekty były po 30-45 minutach. Nałożona na zbyt krótko praktycznie nie robi nic, nawet nie ułatwia rozczesywania. Lubię tę maskę za to, że naprawdę w widoczny sposób poprawia kondycję włosów, nie tylko od czasu nałożenia do kolejnego mycia, ale naprawdę na dłużej.
Zdecydowanie wersja wiśniowa dołączy do moich ulubionych masek tej marki.

Lubicie produkty do włosów tej marki?

17 października 2018

Schwarzkopf Got2b suchy szampon Fresh it up


Hej Dziewczyny :)

Nie używam suchych szamponów regularnie, bo jednak moim włosom bardziej służy szybkie mycie niż one. Jednak są sytuacje, w których nie wyobrażam sobie po nie nie sięgać. Dlatego zawsze mam jakiś na „czarna godzinę”. Jednym z używanych ostatnio był suchy szampon Schwarzkopf Got2b.

Schwarzkopf Got2b suchy szampon Fresh it up ma zieloną, wiosenną szatę graficzną, która pasuje do obietnicy extra fresh, bo nie tylko zapewnia świeży efekt, ale również ma taki zapach. Bardzo odświeżający, ale nie mentolowy, tylko bardziej z zielono-cytrusową nutą. Tak, jak zazwyczaj wolę słodkie zapachy, tak ten mnie oczarował. Zdecydowanie uprzyjemniał używanie , chociaż nie utrzymywał się bardzo długo na włosach. Co ogromnie doceniam, to to, że zapach nie jest absolutnie duszący i nie reaguję na niego kaszlem, ani kichaniem. 




Pojemność jest z tych mniejszych, ma 100ml, czyli idealnie nadaje się np. na wyjazd na weekend, czy po prostu do wrzucenia do torebki, jeśli chcemy błyskawicznie odświeżyć włosy w ciągu dnia.

Szampon rozpyla produkt bardzo delikatną chmurką i rzeczywiście zgodnie z obietnicą producenta, jeśli będziemy stosować szampon prawidłowo rozpylając w odpowiedniej odległości od włosów, to nie pozostawia żadnego białego osadu. To pierwszy suchy szampon, jaki stosowałam, a trochę ich już było, po którym naprawdę nie mamy białych śladów na włosach (nie wliczam szamponów typowo dla brunetek). Do tego, chociaż oczywiście producent pisze o wyczesywaniu produktu, ja zauważyłam, że wystarczy tylko lekko przeczesać włosy ręką, bo szampon nic nie bieli. Mam brązowe włosy, być może przy jeszcze ciemniejszych potrzebne będzie wyczesywanie. Trochę zwiększa objętość włosów odbijając je od nasady, ale nie sprawia, że są sztywne, czy suche, albo tępe w dotyku. Zazwyczaj suche szampony aplikujemy na przy skalpie, a nie na całe włosy. Mi się zdarzy, go raz użyć na cale włosy, kiedy miałam je nie tyle przetłuszczone, co po prostu były zbyt obciążone po zbyt mało domytym olejowaniu i nawet nałożony na całość nie wysuszył włosów.

Szampon zużyłam z prawdziwą przyjemnością. To wg mnie najlepszy, jaki stosowałam szampon tego typu. Nie potrafię znaleźć wad w tym produkcie. Zdecydowanie polecam wypróbować. 

Znacie/lubicie ten suchy szampon?

22 września 2018

Vianek wzmacniające serum do włosów z olejem sezamowym


Hej Dziewczyny :)

Dla mnie jednym z najważniejszych elementów pielęgnacji włosów jest zabezpieczanie końcówek. Wypróbowałam już wiele produktów tego typu i mam swoich ulubieńców, ale ciągle kuszą mnie nowe produkty. Przyznam, że serum Vianek skusiło mnie, bo było w zestawie z olejkiem do ciała, sama nie wiem, czy inaczej bym po nie sięgnęła, wiem już, że moje włosy wolą cięższe sera na końcówki, bardziej oblepiające i silikonowe, ale warto spróbować czasem czegoś innego.


Opakowanie jest eleganckie i dopracowane w najmniejszych szczegółach. Buteleczka jest zapakowana w kartonik, a szata graficzna charakterystyczna dla marki.

Sama buteleczka jest szklana i dość ciężka, opakowanie zawiera pipetkę, która nie jest bardzo malutka i pozwala na nabranie rozsądnej ilości serum potrzebnego do nałożenia na włosy. Mam długie włosy i może to nie jest super istotne, ale wygodniej mi, że mogę nabrać produkt za jednym razem.

Mieszanka olei w serum jest przezroczysta. Zapach delikatnie wyczuwalny. Mnie nie zachwycił, ani nie odrzucił. Określiłabym go jako neutralny, chociaż pewnie znajdą się osoby, którym się spodoba.

Olejek jest bardzo delikatny i lekki. Jak to olej nakładana ilość zależy od naszego stanu włosów i preferencji. Największą ilość można nałożyć na mokre włosy od razu po myciu, najmniejszą pomiędzy myciami dla wygładzenia.

Zarówno olej sezamowy, jak i ze słodkich migdałów używałam kiedyś wcześniej do olejowana włosów.

Jak się u mnie sprawdziło to serum? Hmm..kiedyś przez jakiś czas używałam bezsilikonową pielęgnację włosów i moje włosy źle to przeżyły. Po tym serum też mam wrażenie, że jednak oleje słabej chronią włosy od wszelkich uszkodzeń mechanicznych niż silikony. Dlatego, jako samodzielne serum poleciłabym je raczej tylko osobom ograniczającym silikony w kosmetykach do włosów.

U mnie nakładane samo nie dawało widocznych rezultatów. Zwłaszcza, gdy nadeszło lato i końcówki potrzebowały mocniejszego zdyscyplinowania. Najlepiej sprawdzało się u mnie albo nakładane przed myciem, ale to mało opłacalne i ekonomiczniej wychodzi kupić jakiś olej solo, albo nakładane na wilgotne włosy zaraz po myciu, a po wyschnięciu przed czesaniem dodawałam jeszcze odrobinkę silikonowego serum.




Pomimo ładnego opakowania i mojej sympatii do marki nie skuszę się pewnie ponownie na ten produkt. Wolę olejować włosy przed myciem i jeśli już nakładać olejek po myciu to jakiś zwykły. Ta mieszanka nie sprawdza się u mnie w widoczny sposób lepiej niż olej solo, więc postawię tutaj na ekonomię. Na pewno jednak produkt wart jest uwagi osób, które szukają w pełni naturalnej pielęgnacji włosów, czy po prostu bezsilikonowej. Ja mam zbyt delikatne włosy z natury i bez silikonów się u mnie nie obędzie. Dobrze, że coraz więcej powstaje takich naturalnych produktów i warto o nich mówić i pisać, ale po prostu nie jest to kosmetyk, który jakoś zmienił moją pielęgnację włosów.

Znacie to serum? Jakie są Wasze  ulubione produkty do zabezpieczania końcówek?

5 sierpnia 2018

Vis Plantis Olejek różany + olejek macademia

 
 
Hej Dziewczyny :)

Dziś recenzja z odrobina ochładzających zdjęć. :D Olejek miałam już od dawna, potem przej jakiś czas nie mogłam się zabrać do recenzji, ale ponieważ jest wart polecenia, to nie chcę go pominąć.




Skład:
Macadamia Ternifolia Seed Oil, Rosa Moschata Seed Oil Parfum, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl palmitate, ascorbic acid(vitamin C), Citric Acid, Citronellol, Geraniol 

Nie jest to czysty olejek bez dodatków. Przyjemnie pachnie, chociaż zapach bardziej niż z różą kojarzy mi się z geranium. 



Opakowanie z pompką jest bardzo wygodne, chociaż w przypadku olejów lepiej sprawdzają się nie przepuszczające światła buteleczki. Tutaj mamy w składzie witaminę c, więc możemy lepiej obserwować, czy kosmetyk nie zmienił koloru, bo przypominam zwłaszcza w przypadku kosmetyków z witaminą C w przypadku utlenienia się jej nie tylko nie działa pozytywnienie na skórę, ale wręcz szkodzi, więc warto uważnie obserwować kosmetyki z jej dodatkiem.

Olejek stosowałam do twarzy, zazwyczaj nakładałam go na krem lub na serum. Bardzo dobrze natłuszcza skórę i zwiększa nawilżające właściwości kosmetyków stosowanych pod niego. Nie zauważyłam, żeby zanieczyszczał skórę ,czy powodował powstawanie niedoskonałości. Przyspiesza regenerację podrażnionej skóry. Czasami używałam go też na suche skórki przy paznokciach i świetnie je natłuszcza. Na opakowaniu nie mamy informacji o potrzebie przechowywania w lodówce, co też jest dla mnie plusem, bo większość naturalnych olei należy tam przechowywać, co nie jest dla mnie zbyt wygodnym rozwiązaniem. Wolę ciut „chemii” w produkcie i większy komfort używania. Nie wiem, czy go kupię ponownie, bo jest wiele tego typu produktów na rynku, ale zużyłam go do końca z przyjemnością.

Znacie ten olejek, albo inne tej marki?

27 czerwca 2018

Novex Maska do włosów z olejem arganowym



Hej Dziewczyny :)


Dziś pora na recenzję maski Novex Deep moisture hair mask Argan Oil, którą znalazłam w pudełku ShinyBox, wcześniej nie słyszałam nawet o tej marce.


Moje włosy lubią olejowanie olejem arganowym, więc, gdy tylko zobaczyłam tę maskę, to od razu pomyślałam :”o coś dla mnie” Jednak olej arganowy znajduje się w składzie za parabenami, więc jest go w dosłownie śladowych ilościach.



Jednak maska sprawdza się na moich włosach. Bardzo dobrze nawilża wygładza i dociąża włosy. Ja nie zawsze lubię na moich włosach efekt dociążenia. Ponieważ są one cienkie i łatwo jest przekroczyć granicę dociążone, a przeciążone i bardziej wyglądające na tłuste po myciu i maskowaniu niż przed myciem. Jednak ta maska robi to w fajny wygładzający sposób. Jakieś 2 -3 lata temu borykałam się ze sporym wypadaniem włosów na szczęście po tym pojawiło się sporo baby hair i włosy odrosły w jakimś stopniu, ale są teraz nierównej długości, przez co potrafią wyglądać na zniszczone i połamane, przez te baby hair,m które teraz są już "dorosłymi" włosami, ale jeszcze nie długości „dziadków” chociaż trochę przesuszone, czy naelektryzowane brzydko odstają.

Maska ma dość sztuczny perfumowy zapach. Mi się niespecjalnie podoba, ale to kwestia gustu. Poza tym nie mogę powiedzieć, żeby mi przeszkadzał, bo nie utrzymuje się na włosach po myciu.

Maska nie nadaje się do nakładania na górną cześć włosów, tylko na 2/3 długości od dołu. Bo jest ciężka i o ile nie macie bardzo suchej skóry i włosów, to raczej grozi szybszym przetłuczeniem włosów. Fajnie nadaje się za to do nakładania pod olej przed myciem. 

Podsumowując maska sprawdziła się u mnie i być może jeszcze w przyszłości po nią sięgnę. znacie/lubicie produkty tej marki? 

Pozdrawiam :)

15 czerwca 2018

L'biotica Biovax odżywka pielęgnacyjna BB Beauty Benefit do włosów ciemnych KeraRicinum Oleo Complex 7w1



Hej Dziewczyny

Nie raz już pisałam Wam, że bardzo lubię kosmetyki do włosów marki L`biotica, zwłaszcza ich maski. Po inne ich produkty też sięgam chociaż już nie z taką częstotliwością. Tym razem postanowiłam wypróbować odżywkę do włosów, która wg obietnic producenta już po 60 sekundach ma zapewnić efekt 7 korzyści dla włosów: wygładzenie, termoochronę, nawilżenie, ułatwienie rozczesywania, piękny połysk, ograniczenie elektryzowania się oraz zwiększyć podatność na układanie.

Odżywka znajduje się w białej tubie z dość miękkiego plastiku. Jest dość gęsta, więc dużym plusem jest stanie na „głowie tuby”, bo pozwala swobodnie wydobywać produkt.

Jest biała, ma słodko-świeży zapach, który jest dość neutralny i nie pozostaje na włosach. To kosmetyk bardzo wydajny. Gładko rozprowadza się na włosach, dzięki czemu do równomiernego pokrycia wystarcza niewielka ilość produktu. 

skład:
 

Te 60 sekund trzymałam ją na włosach dość rzadko, zazwyczaj były to to 2-3 minuty, ale myślę, że nie robi to większej różnicy w ocenie działania. Najlepiej odniosę się do obietnic producenta. Włosy po użyciu produktu faktycznie są wygładzone i łatwiej je rozczesać. Termoochrony nie jestem w stanie ocenić, bo nie stylizuję włosów na ciepło, tylko od czasu do czasu suszę włosy chłodnym nawiewem, co zdarzyło się może ze 2 razy podczas stosowania tej odżywki, bo zazwyczaj pozwalam włosom wyschnąć samodzielnie. Co do połysku, to włosy nie są jakieś ekstremalnie błyszczące, ale również nie matowe, więc przy tej obietnicy również zaznaczyłabym plus, że zostaje spełniona. Moje włosy nie mają dużych skłonności do elektryzowania się, jedynie w przypadku wełnianych szali, czy swetrów zaczynają się plątać i elektryzować ocierając o nie i tu nie zauważyłam zmian. Moje włosy też nigdy nie były podatne na układanie, ale to kwestia tego, że są cienkie, długie i dość śliskie. W przypadku bardziej zniszczonych, czy grubszych włosów odżywka miałaby pewnie okazję zadziałać bardziej dyscyplinująco.



Ogólnie jest to dobry produkt i zużyłam tubkę z przyjemnością. Nie wiem, czy do niej wrócę, bo na rynku jest jeszcze mnóstwo odzywek tego typu, również tej samej marki. Jednak jako taki produkt do szybkiego użycia, kiedy nie ma czasu/ochoty na maskę, to sprawdza się bardzo dobrze i nie powinna nikogo rozczarować.

Lubicie produkty do włosów Biovax?

20 marca 2018

Schauma Color Shine Szampon chroniący kolor z filtrem UV



Hej Dziewczyny :)

Chociaż lubię zarówno delikatną naturalna, jak i apteczna pielęgnacje włosów, to jednak nigdy nie może u mnie zabraknąć jakiegoś drogeryjnego szamponu. Dla mnie są najlepsze pod względem zmywania olei z włosów. Moje włosy też całkiem się lubią z takimi kosmetykami, więc nie mam żadnych oporów przed używaniem ich. Wiem, że niektórzy trochę podchodzą do tego na zasadzie, że stosując zwykły, a nie „lepszy” szampon nie dba się odpowiednio o włosy i sama miałam taki okres, że jeśli w składzie było cokolwiek, co chociaż potencjalnie mogło zaszkodzić moim włosom, to omijałam produkt z daleka. Teraz jednak podchodzę do tego bardziej luźno i po prostu stosuję to, co mi najbardziej pasuje. Włosy mi się nie zniszczyły i w sumie wyglądają lepiej niż, gdy na siłę próbowałam używać ziołowych szamponów, których teraz wiem, że przy moich włosach lepiej unikać. :D

 

Szampony Schauma lubię. Tym razem sięgnęłam po wersję chroniącą kolor z filtrem UV, wprawdzie nie farbuję włosów i nie wiem na ile filtr uv wytrzyma spłukanie szamponu i nałożenie oraz spłukanie odżywki, ale jestem z szamponu zadowolona. Dobrze myje włosy. Nawet jeśli olejuję je cięższym olejem, wiem, że po wyschnięciu nie będę miała żadnej niespodzianki w postaci tłustego kosmyka. Dzięki temu, że wytwarza się dużo piany nie czuję wewnętrznej potrzeby mocnego tarcia włosów podczas mycia. ;) Pachnie dość intensywnie, czymś nieokreślonym, ale słodkim i przyjemnym. Ja w 90% po myciu nakładam odżywkę/maskę, a w tych pozostałych chociaż serum. W takim stosowaniu na pewno nie wysusza włosów. W tych przypadkach, gdy nakładałam po nim tylko serum włosy również nie były przesuszone, czy spuszone. Wręcz przeciwnie, były dość wygładzone, niesplątane i nie miałam żadnych problemów z ich rozczesaniem.

Dobrze dogaduje się nie tylko z moimi włosami, ale też ze skalpem. Nie miałam po nim żadnego swędzenia, czy innych „przyjemności” a czasami niestety mi się to zdarza.


Skład:


Dla mnie jako produkt, który ma po prostu myć i nie szkodzić Schauma spisuje się doskonale.



Lubicie szampony tej marki?

9 lutego 2018

Il Salone Milano, Iconic Cream



Hej Dziewczyny :)

 Jak można przeczytać na opakowaniu Il Salone Milano, Iconic Cream jest to „Profesjonalny krem do włosów normalnych i suchych. Rezultat to miękkie i odżywione włosy. Formuła wzbogacona proteinami mleka i zboża gwarantuje prawdziwe przeobrażenie włosów! To legendarny produkt w najbardziej renomowanych salonach fryzjerskich. Profesjonalny rezultat do osiągnięcia w domu.”

19 listopada 2017

Schauma Fresh It Up Szampon z mleczkiem z kwiatów Passiflory



Hej Dziewczyny :)

Jakiś czas temu skusiłam się na dwa szampony marki Schauma. Tak po prostu, bo bardzo dawno nie miałam nic tej marki, a pamiętałam, że wcześniej używane przeze mnie produkty Schaumy całkiem przyjemnie się spisywały. U mnie takie typowo drogeryjne szampony zazwyczaj dobrze się sprawdzają. Moje włosy zazwyczaj źle reagują tylko na ziołowe szampony, bo te potrafią je wysuszać.
  

W tej wersji przyznaję, że skusiła mnie szata graficzna buteleczki. Jest bardzo urocza i dziewczęca.
Szampon jest bardzo gęsty i ma perłowy kolor. Niewielka ilość wystarcza mi do umycia moich włosów do pasa.

Bardzo intensywnie się pieni. Ja lubię tak pieniące się szampony. Kiedy piana tworzy się szybko i intensywnie, mam wrażenie, że zdecydowanie mniej pocieram włosy podczas mycia, w wyniku czego mniej się plączą, łatwiej je rozczesać, co bardzo ogranicza potem uszkodzenia mechaniczne.


Pachnie świeżo i owocowo. Czy tak pachnie Passiflora, nie wiem, ale zapach jest bardzo przyjemny.
Woń jest bardzo intensywna, ale nie utrzymuje się długo na włosach.

Czy szampon działa zgodnie z obietnicami, według których jest przeznaczony do włosów przetłuszczających się u nasady, a suchych na końcach? Połowicznie, nie zauważyłam, żeby ograniczał przetłuszczanie się włosów u nasady, ale również nie wysusza końcówek.

Jeżeli nie potrzebujemy szamponu do zadań specjalnych, tylko czegoś ładnego pod względem zapachu i opakowania, to szampon jest wart polecenia. 

Nie przedłuża świeżości włosów, ale u mnie żaden szampon tego nie robi, a przetestowałam już mnóstwo również tych aptecznych, czy fryzjerskich. Po prostu często na przetłuszczanie większy wpływ niż szampony mają hormony, gęstość włosów, pora roku itd.

Ja jeszcze kiedyś na pewno sięgnę po jakiś szampon tej marki. A Wy jaki szampon aktualnie używacie?

14 listopada 2017

Olej inca inchi PAESE

 

Hej Dziewczyny :)

Znacie olej inca inchi? Ja  mam wrażenie, że ten olejek jest dość mało znany, chociaż może ja jakoś nie trafiałam często na jego recenzje.  Jest jednak bardzo ciekawy i zdecydowanie wart zrecenzowania. Ja używałam olej marki  PAESE.


To prawdziwy 100% olej bez żadnych dodatków.


Znajduje się w buteleczce z ciemnego szkła z pipetka. Olej jest bezbarwny. Ma bardzo intensywny zapach, taki „pestkowy”, ale nie marcepanowy jak np. olej ze śliwki, czy moreli, a bardziej świeży. Chociaż to bardzo subiektywne uczucie, bo czytałam już, że dla niektórych osób ten olej nie pachnie przyjemnie. Ja jednak może nie polubiłam bardzo tego zapachu, ale zdecydowanie mi nie przeszkadzał.

Cena jest przeciętna, kosztuje 20 parę złoty za 15 ml, są tańsze oleje, ale są też droższe, więc ta kwestia jest bardzo indywidualna.
Opakowanie mi się z czasem trochę zniszczyło. Odpadła ta złota część, ale w niczym nie przeszkadzało to w użytkowaniu. Pipeta dalej działała bez zarzutu, nic nie przeciekało itp.


To w moim odczuciu jeden z cięższych olei. Nie wchłania się do końca, tylko zostawia wyczuwalny film. Tak więc raczej to produkt na noc, albo do mieszania z np. żelem hialuronowym lub dla ekstremalnie suchej skóry. Ja używałam go głównie jako wzbogacenie kremu do rąk i do olejowania włosów. Zwłaszcza do włosów sprawdza się wspaniale. Pomimo swojej ciężkości łatwo się zmywa, nawet zastosowany solo, a nie na maskę. U mnie bardzo niewiele olei daje dobre efekty zastosowane same na suche włosy przed myciem, ale ten zalicza się do wyjątków i doskonale je odżywia i wygładza.

Świetnie łagodzi przesuszenia, czy podrażnienia, typu skórki przy paznokciach, czy nos po katarze.
To naprawdę świetny olej, obok oleju z awokado jest moim ulubieńcem olejowym. Przyznam, że nawet trochę się dziwie, że nie jest o nim bardziej głośno, bo naprawdę warto go wypróbować.  Zwłaszcza, że jest dostępny w takiej małej buteleczce, która pozwoli na konkretne testy na każdym z możliwych obszarów i zdecydowanie, czy i na co będziemy go używać. Ja unikam kupowania nieużywanych wcześniej przeze mnie olei w większych opakowaniach, bo moja skóra i włosy bywają wybredne i różnie takie testy się kończą.


Uważam, że jest naprawdę warty wypróbowania. Efekty są na tyle świetne, że nawet jeśi będziecie należały do tej części osób, które nie polubią jego zapachu, to i tak działanie wynagrodzi ten minus.

Jaki jest Wasz ostatnio ulubiony olej?

link

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Follow this blog with bloglovin

Follow on Bloglovin