Witajcie :)
Bardzo lubię maski do włosów marki L'Biotic z serii Biovax, do jednej wracam regularnie już od wielu lat, ale większość tych, które testowałam, też było wartych polecenia. Dlatego też często sięgam po nowości tej marki zwłaszcza w kategorii masek i odżywek, bo z szamponami dotąd nie miałam tak szczęścia jak z bardziej odżywczymi kosmetykami.
Odżywka Silk&Shine Express Mask przeleżała u mnie wiele miesięcy, bo ciągle sięgałam po coś innego, a ona tak długo była w zapasach, że do użycia zmobilizowała mnie kończąca się data ważności. :D Nie tak, że nie miałam co do niej zaufania, ale chyba najwięcej aktualnie kupuję kosmetyków włosowych i je najczęściej zmieniam. Włosy są chyba najbardziej odporne na takie eksperymenty kosmetyczne. :D Pielęgnacja twarzy nietrafiona może zostawić ślad na dłużej, a po nietrafionej odżywce wystarczy zazwyczaj umyć włosy i nałożyć sprawdzony produkt.
Odżywka L'biotica ma proste opakowanie i minimalistyczną szatę graficzną, utrzymaną w bieli i bardzo jasnym fiolecie. Na kartoniku znajdziemy wszystkie najistotniejsze informacje jak skład itp., ale podstawowe dane jak data ważności czy sposób stosowania znajdują się też na tubce, więc nie trzeba zatrzymywać kartonika.
Tubka pozwala na wydobycie produktu naprawdę do ostatniej kropelki, dzięki temu, że jest wykonana z miękkiego tworzywa i stoi „na głowie”.
Konsystencja jest raczej gęsta. Odżywka nie spływa z włosów, ale bardzo łatwo ją po nich rozprowadzić i na jednorazowe użycie wystarcza naprawdę niewielka ilość, co sprawia, że produkt jest bardzo wydajny. Kosmetyk jest perfumowany, ma taki ciepły lekko słodko pudrowy zapach, który uprzyjemnia stosowanie, ale nie utrzymuje się zbyt długo na włosach.
Wg sposobu użycia podanego na opakowaniu odżywkę nakładamy na umyte włosy i spłukujemy po 2-3 minutach, tak też ją stosowałam, czasem spłukując nawet szybciej trzymając 1-2 minuty tylko tyle, żeby potem ułatwiła rozczesanie włosów.
Z działania jestem maksymalnie zadowolona. Odżywka świetnie wygładza włosy, ułatwia rozczesywanie. Po użyciu jej są miękkie i lśniące, pozostają też takie do następnego mycia, co nie zawsze tak wygląda na moich włosach w przypadku innych odżywek, bo niektóre dają wrażenie nawilżonych włosów przez jakiś czas a potem ten efekt znika pod koniec dnia. Odżywkę używałam głównie, gdy nie miałam czasu po myciu na trzymanie maski i oprócz niej używałam też oczywiście inne produkty. Nie mogę więc napisać, czy ten produkt magicznie odmienił moje włosy, ale działanie ma naprawdę dobre i mogę odzywkę Silk&Shine polecić. Ogromnym jej plusem jest też to, że nie obciąża włosów ani nie przyspiesza ich przetłuszczania, a moje długie i cienkie włosy są podatne na to.
Producent obiecuje też, że maska zapewnia termoochronę podczas stylizacji. Ja sama stylizuję włosy na ciepło kilka razy w roku, więc mówiąc szczerze i bez żadnej ochrony pewnie by to przeżyły, jednak jeśli stylizujecie włosy często, to ta odżywka tym bardziej będzie świetnym wyborem.
Lubicie produkty do włosów marki L' Biotica?
W kwestii pielęgnacji włosów jestem bardzo leniwa i najchętniej stosuję szampony z odżywką.
OdpowiedzUsuńJA lubię botaniczną linię tej marki :)
OdpowiedzUsuńGood review 😊 thanks for your sharing 😊
OdpowiedzUsuńPodoba mi się jego nietłusta formuła.
OdpowiedzUsuńMiejmy nadzieję, że będzie on również rozpowszechniany w moim kraju.
Pozdrowienia.
Uwielbiam testować produkty do włosów i tez często mam ich mnóstwo w zapasie :D tej odżywki jeszcze nie znam ale z chęcią bym wypróbowała :)
OdpowiedzUsuńZ L'Biotica do włosów nie miałam niczego :)
OdpowiedzUsuńZ produktami do włosów L'biotica mam różne relacje. Jedną odżywkę wspominam bardzo dobrze, a oleo-krem był dla mnie bublem.
OdpowiedzUsuńLooks to be a good mask :)
OdpowiedzUsuńhttps://elenabienvenido.blogspot.com/
Maski Biovax zbierają dobre opinie, ja miałam jedną i byłam zadowolona, ale jakoś nigdy nie używałam kolejnych. To samo tyczy się innych produktów do włosów marki L'Biotica - kompletnie ich nie znam. Może najwyższy czas to zmienić ;)
OdpowiedzUsuńNie miałam jeszcze nic z tej marki, fajnie, że ta odżywka ułatwia rozczesywanie, a efekt pięknych i odżywionych włosów utrzymuje się do następnego mycia ;)
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa, jak ta odżywka zachowałaby się na moich włosach.
OdpowiedzUsuńJa też praktycznie nie stylizuję włosów na ciepło, więc nawet na to nie zwracam uwagi :P. Lubię ich produkty, tej nawet nie widziałam wcześniej, ale ostatnio staram się wybierać odżywki, maski itp. bez silikonów :)
OdpowiedzUsuńlubię kosmetyki tej marki! :)
OdpowiedzUsuńNie znam produktów marki L' Biotica, ale mam nadzieję, że niebawem się to zmieni.
OdpowiedzUsuńTaka odżywka byłaby dla mnie bardzo przydatna.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Muszę w takim razie spróbować tej maski! Co do tej firmy to znam i kiedyś bardzo często używałam, ale generalnie te maski z Biovaxu są bardzo, ale to bardzo niewydajne, więc przestałam je kupować :(
OdpowiedzUsuńZapraszam: czytanko.pl
Nie miałam żadnego kosmetyku do włosów z tej marki, za to używałam peelingu do twarzy i był rewelacyjny 🙂
OdpowiedzUsuńNa tą odżywkę też się chyba skuszę 😉
Pozdrawiam
Nie znałam raczej tej marki. Fajne się produkt się sprawdził, ale ja szukam czegoś innego :p
OdpowiedzUsuńDługie utrzymywanie się zapachu na włosach nie jest dla mnie istotne. Raczej przekonuje mnie zaś gęstość konsystencji. Takie kosmetyki lubię.
OdpowiedzUsuńNie kojarzę tej odżywki.
OdpowiedzUsuńNigdy nie zwróciłam na nią uwagi ;)
OdpowiedzUsuńZapowiada się bardzo ciekawie :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię tę markę, ale tej maski jeszcze nie miałam.
OdpowiedzUsuńChętnie przetestuję tę maskę, czuję że mogłaby się u mnie sprawdzić :)
OdpowiedzUsuńPierwszy raz na oczy widzę tą odżywkę :D Chętnie bym ją przetestowała, aby sprawdzić jakby spisała się u mnie :D Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńNie znam nazwy tego produktu, ponieważ nie wjechał jeszcze do mojego kraju. Wygląda na to, że ta formuła maski jest dobra ...
OdpowiedzUsuńPozdrowienia z Indonezji.
Również jestem fanką masek mari Biovax. Tej jeszcze nie testowałam. Na pewno przyjdzie na nią kolej ;)
OdpowiedzUsuń