13 maja 2018

EFEKTIMA Institut Algae-Lift - hydrożelowa maska z efektem liftingującym z niebieskimi algami






Hej Dziewczyny :)

Teoretycznie zima i jesień są tymi porami roku, które bardziej sprzyjają domowemu SPA. Mi jednak jakoś zawsze po prostu bardziej chciało się zadbać o siebie bardziej ekstra właśnie latem i wiosną. Gdy jest zimno i szybko robi się ciemno, nie w głowie mi maseczki, tylko, jak najszybsze iście spać. :D 





Maska Efektimy  ma ładny niebieski kolor z błyszczącymi drobinkami. W opakowaniu mamy jedną sztukę. Jest bardzo solidnie nawilżona płynem, dosłownie w im pływa. Po wyjęciu maski, jakieś 1/3 woreczka była pełna płynu. Także nie tylko mamy maskę na twarz, ale resztę cieczy możemy spokojnie nałożyć na szyję dekolt, a nawet dłonie, bo jest tego bardzo dużo. Myślę, że w ramach oszczędności można by nasączyć nawet płynem specjalny płat do robienia samemu maseczek w płacie, albo po prostu płatki kosmetyczne i z reszty kosmetyku mogłaby skorzystać druga osoba. Maska jak na mój nos jest praktycznie bezzapachowa.  




Jeśli mam się do czegoś przyczepić to byłby to kształt płatu. Mam wrażenie, ze kształt nie jest zbyt dobrze dopracowany otwory na oczy i usta są zbyt małe, a na nos zbyt duży, przez co część produktu może wylądować w ustach, co sprawia dyskomfort i trzeba poprawiać maskę.

Nakładamy ją oczywiści na oczyszczoną skórę i trzymamy około 30 minut. Ze względu na ten trochę za duży otwór na nos maska mi się przesuwała, więc konieczne było leżenie. Skład maski jest bardzo fajny. Działanie ze względu na moją skórę, która jeszcze nie wymaga liftingu oceniam wyłącznie pod względem nawilżenia i ogólnej poprawy wyglądu. Po tym względem sprawdza się bardzo dobrze. Zawsze lubię oceniać efekty maski nie tylko bezpośrednio po usunięciu jej z twarzy, ale tak po około pół godzinie później. Bo mam wrażanie, że skóra moczona przez pół godziny nawet sama wodą bezpośrednio po wyda się jaśniejsza i bardziej miękka.

Nie tylko bezpośrednio po użyciu, ale też jakiś czas po zastosowaniu maski skóra jest wyraźnie bardziej nawilżona i wygląda po prostu promienniej.




Ogólnie oceniam produkt na plus i byłby dla mnie jeszcze lepszy gdyby maska była bardziej dopasowana do twarzy, ale zdaje sobie sprawę, że każdy ma trochę inne proporcje i to moje marzenie jest trochę nierealne. Jednak ze względu na niezły skład i przyjemne działanie mogę przymknąć oko na kształt płata. Chociaż i tak dalej będę wolała maseczki z którymi nie trzeba leżeć. :D

Lubicie maski w płatach?

31 komentarzy:

  1. Nie przepadam za maskami w płachcie, wolę takie klasyczne, w słoiczkach, płynne, uważam że dają lepsze efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo polubiłam tą maskę, płatki pod oczy efektimy też są rewelacyjne, naprawdę widzę ich działanie

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam tej maski, ale widzę, że warto o niej pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam jeszcze takiej maski.

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie większość tego typu maseczek jest średnio dopasowanych, więc się nie przejmuję :P. Działanie przyjemne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie byśmy wypróbowały taką maseczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. z tej marki znam tylko płatki pod oczy, z których jestem zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam maski w płachcie, w sumie tylko takich używam, bo moja cera nie lubi tych zmywanych, bo potem wyglądam jak świnka Peppa(taka jestem rózowa).
    Ciekawie wygląda maseczka, szczególnie kolor.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie lubię żelowych masek, bo zawsze sobie powbijam paznokcie w nie i rozerwę gdzieś.

    OdpowiedzUsuń
  10. O kolejna maska ktora chce przetestowac :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię maski w płacie i często po nie sięgam, ale w płacie żelowym jeszcze nie miałam;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja niestety nie polubiłam się z tymi maskami. Bardzo zsuwały się z twarzy a i efekt nawilżenia był sredni.

    OdpowiedzUsuń
  13. Także bardziej mnie ciągnie do maseczek w wiosnę i lato :D Znam płatki do oczu z tej marki więc domyślam się struktury tego płatu. Możliwe, że ją przetestuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam ją i mam niemiłe wspomnienia. Po wyciągnięciu z opakowaniu była posklejana, nie dało się jej rozprostować bez uszkodzeń, do tego trzeba było leżeć przez cały (długi) czas aplikacji, bo zsuwała się z twarzy. A efekt tego wszystkiego u mnie nie był oszałamiający.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubie maseczki do twarzy i ta wygląda ciekawie:)


    Buziaki:*
    Zapraszam kochana na nowy post ze stylizacją:*
    WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń
  16. Chętnie ją wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chętnie ją kiedyś wypróbuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. u mnie nie zdziałała nic ;/

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja bardziej wole maski zwykle te w płachcie są dla mnie niewygodne ☺
    Markę efektima znam z żelowych złotych płatków które mi się sprawdziły.
    Miałam też właśnie te niebieskie ale po nich mnie strasznie skóra szczypała wiec ta maska nie jest dla mnie☺
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  20. Myślę, że warto spróbować - brzmi intrygująco z opisu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja póki co częściej sięgam po tradycyjne maski. W płatach tylko okazjonalnie. Tak się zastanawiam, ale u mnie chyba pielęgnacja nie jest zależna od pory roku. Bardziej od natłoku spraw i obowiązków.

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeszcze takiej nie miałam :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja takich masek rzadko używam, ale może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. moja mama jest fanką marki i tych maseczek :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Lubię takie posty czy vlogi, dzięki nim dowiaduje się co mogę kupić, co zadziała, a co jest specjalnie drogie i nie specjalnie fajne. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajna maseczka, będę musiała wypróbować. Zwłaszcza że do tej pory nie używałam takich kosmetyków

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo ciekawy wpis, lubię używać maseczek oczyszczających. Są zbawienne jak idzie jakaś fajna impreza :)

    OdpowiedzUsuń

link

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Follow this blog with bloglovin

Follow on Bloglovin

Google+ Followers