18 czerwca 2018

-417 Oczyszczający żel do twarzy z mikrocząsteczkami luffy



 
Hej Dziewczyny :)

Ostatnio mam wrażenie, że czas pędzi tak szybko, że zaraz będzie koniec lata. Wiosny prawie nie zauważyłam.  Mam nadzieję, że wkrótce się to trochę uspokoi, bo czasami warto by było się bardziej skupić na trwającej chwili.
Dziś pora na recenzję żelu do mycia twarzy marki -417

Żel jest zamknięty z tubie z bardzo mięciutkiego plastiku, która „stoi na głowie” To moje ulubione rozwiązanie, bo produkt zawsze jest gotowy do opuszczenia buteleczki i nie trzeba się mocować z twardym plastikiem, co zdarza się czasami w żelach. Cena żelu jest stosunkowo wysoka, jak na produkt tego typu, bo kosztuje wg ShinyBoxa około 100zł za 200 ml, więc raczej chciałoby się, żeby był wydajny i nic się nie zmarnowało.

Kosmetyk ma świeży cytrynowo-korzenny zapach. Nie jest to może mój ulubiony typ zapachów, ale na pewno jest bardzo elegancki i orzeźwiający.

skład


Jest bardzo rzadki, pieni się delikatnie, ale wyczuwalnie. Nie przepadam za produktami myjącymi, które się nie pienią, bo wtedy nie czuję się umyta. ;) Tu jest delikatna, kremowa piana, ale jest.
Te mikrocząsteczki zawarte w nazwie produktu są naprawdę minimalnie wyczuwalne. Nie sądzę, żeby w jakiś większy sposób wpływały na skuteczność produktu. Po prostu podczas mycia czasem da się coś wyczuć pod dłonią, a czasem po myciu i podczas kremowania twarzy znajduje jakąś zabłąkaną drobinkę na linii włosów. Na pewno produkt nie należy do tych żeli z drobinkami, które są zbyt mocne do stosowania na co dzień, a jeszcze trochę za słabe na przejecie roli peelingu. Tu mam trochę wrażenie, że jakby ich nie było produkt działał by podobnie, ale może faktycznie mają one jakieś działanie, a mi się tylko wydaje inaczej. Na pewno jednak, o ile skóra nie jest wyjątkowo ekstremalnie wrażliwa, ani nie ma na niej stanów zapalnych, czy ropnego trądziku, nie ma co się obawiać tych drobinek i ewentualnego podrażnienia przez nie.

Żel oczyszcza skutecznie. Ja zawsze najpierw używam czegoś do demakijażu olejku, lub micela, a potem myję jakimś kosmetykiem z wodą i tak właśnie stosowałam ten żel. Nie wiem więc, jak sprawdzi się przy demakijażu, ale resztki makijażu, olejki itd. zmywa skutecznie. 


Czy to dobry produkt, tak sprawdza się świetnie, robi to co ma robić. Czy jest niezbędny? Nie, spokojnie można go zastąpić tańszymi żelami. Jeśli szukacie dobrego żelu do mycia z tej półki cenowej, to produkt -417 zdecydowanie można polecić, bo jest dobrym produktem i nie można mu nic zarzucić. Jeśli jednak cena jest dla Was trochę za wysoka, to lepiej odkładać pieniążki na coś bardziej pielęgnującego jak krem, czy serum, bo inny żel zadziała bardzo podobnie.

Pozdrawiam :)

15 czerwca 2018

L'biotica Biovax odżywka pielęgnacyjna BB Beauty Benefit do włosów ciemnych KeraRicinum Oleo Complex 7w1



Hej Dziewczyny

Nie raz już pisałam Wam, że bardzo lubię kosmetyki do włosów marki L`biotica, zwłaszcza ich maski. Po inne ich produkty też sięgam chociaż już nie z taką częstotliwością. Tym razem postanowiłam wypróbować odżywkę do włosów, która wg obietnic producenta już po 60 sekundach ma zapewnić efekt 7 korzyści dla włosów: wygładzenie, termoochronę, nawilżenie, ułatwienie rozczesywania, piękny połysk, ograniczenie elektryzowania się oraz zwiększyć podatność na układanie.

Odżywka znajduje się w białej tubie z dość miękkiego plastiku. Jest dość gęsta, więc dużym plusem jest stanie na „głowie tuby”, bo pozwala swobodnie wydobywać produkt.

Jest biała, ma słodko-świeży zapach, który jest dość neutralny i nie pozostaje na włosach. To kosmetyk bardzo wydajny. Gładko rozprowadza się na włosach, dzięki czemu do równomiernego pokrycia wystarcza niewielka ilość produktu. 

skład:
 

Te 60 sekund trzymałam ją na włosach dość rzadko, zazwyczaj były to to 2-3 minuty, ale myślę, że nie robi to większej różnicy w ocenie działania. Najlepiej odniosę się do obietnic producenta. Włosy po użyciu produktu faktycznie są wygładzone i łatwiej je rozczesać. Termoochrony nie jestem w stanie ocenić, bo nie stylizuję włosów na ciepło, tylko od czasu do czasu suszę włosy chłodnym nawiewem, co zdarzyło się może ze 2 razy podczas stosowania tej odżywki, bo zazwyczaj pozwalam włosom wyschnąć samodzielnie. Co do połysku, to włosy nie są jakieś ekstremalnie błyszczące, ale również nie matowe, więc przy tej obietnicy również zaznaczyłabym plus, że zostaje spełniona. Moje włosy nie mają dużych skłonności do elektryzowania się, jedynie w przypadku wełnianych szali, czy swetrów zaczynają się plątać i elektryzować ocierając o nie i tu nie zauważyłam zmian. Moje włosy też nigdy nie były podatne na układanie, ale to kwestia tego, że są cienkie, długie i dość śliskie. W przypadku bardziej zniszczonych, czy grubszych włosów odżywka miałaby pewnie okazję zadziałać bardziej dyscyplinująco.



Ogólnie jest to dobry produkt i zużyłam tubkę z przyjemnością. Nie wiem, czy do niej wrócę, bo na rynku jest jeszcze mnóstwo odzywek tego typu, również tej samej marki. Jednak jako taki produkt do szybkiego użycia, kiedy nie ma czasu/ochoty na maskę, to sprawdza się bardzo dobrze i nie powinna nikogo rozczarować.

Lubicie produkty do włosów Biovax?

10 czerwca 2018

Rozświetlacze Lovely: Golden i Silver




Hej Dziewczyny

Przeglądając zdjęcia na bloga znalazłam fotki tych błyskotek. Dość dawno było bardzo głośno o tych dwóch maleństwach, ostatnio zostały chyba trochę zapomniane. Pomyślałam, więc, że warto je przypomnieć, bo to nie tylko najlepsze rozświetlacze drogeryjne w swojej kategorii cenowej, ale to ogólnie jedne z najlepszych rozświetlaczy. 



Mają obłędnie niską cenę, w drogeriach internetowych kosztują niecałe 7 zł. Te 7 zł płacimy za produkt, bo opakowanie jest po prostu kiepskie, nie wygląda zachwycająco i nawet nie do końca pełni swoją funkcję, bo w obu pękły mi przy zakręcaniu wieczka. Jednak nie ma co narzekać. Pomijając ten jedyny minus to produkty bez wad. 



Oba dają piękny efekt tafli srebrnej lub złotej. Drobinki są maleńkie i pięknie zlewają się w jednolitą błyszczącą poświatę. Mam wrażenie, że Silver jest bardziej transparentny, a Golden pozostawia trochę koloru przyciemniającego cerę, więc dla bardzo jasnej skóry może być zbyt 'kolorowy”. Ja lubię nosić Silver na twarzy, a Golden na ciele, czasami latem tylko sięgam po Golden na twarz, jeśli chcę wyglądać, bardziej letnio i złociście.
Konsystencja tych produktów jest idealna, nie sypią się zbytnio, ale bardzo łatwo nabrać je na pędzel i uzyskać wyrazisty efekt. Pięknie się blendują i nie dają efektu plamy na skórze. 




Dla mnie to jedne z najlepszych rozświetlaczy. Znacie/lubicie? Wolicie złote czy srebrne rozświetlacze?

6 czerwca 2018

Warto czy nie: Paletka Wibo I Choose What I Want






Hej Dziewczyny


Całkiem niedawno marka Wibo wprowadziła nowość do swojego asortymentu. Są to paletki na wymienne wkłady z produktami do twarzy, które umożliwiają stworzenie naszej palety idealnej.





Ja skusiłam się na większą wersję na 6 wkładów, mniejsza mieści 4. Stwierdziłam, że nawet jeśli nie znajdę w Wibo produktów do niej, to może coś innej marki się zmieści. :D Produkty wprawdzie umieszczamy nie na magnes, ale wciskamy odpowiednio, więc opakowanie musi być idealnie dopasowane. Jednak jak ktoś się uprze, to zawsze można wkleić coś kropelką i pisze to na poważnie, bo dlaczego by nie. :D  



Paleta ogólnie jest fajna i wytrzymała, ma bardzo duże lusterko. Plastik jest dość odporny na zarysowania, ale napis zszedł bardzo szybko, pomimo, że nie nosiłam paletki ze sobą. Największym minusem, który naprawdę utrudnia używanie palety jest zamknięcie, które niesamowicie trudno się otwiera i każde otwarcie zostawia ślad na lakierze na paznokciu. Nie wiem na ile to kwestia mojego egzemplarza, a na ile ogólnie produktu. Jednak niemożliwym jest otwarcie palety opuszkiem, trzyma za mocno, otwieranie paznokciem niszczy lakier, pozostaje pilniczek do paznokci itp., co nie ukrywam jest uciążliwe i zniechęca mnie do częstego używania palety.





Na próbę skusiłam się na dwa wkłady rozświetlacz Moonlight, oraz Bananowy puder do twarzy.
Rozświetlacz ma piękny różowy bardzo intensywny blask, a puder jest wyraźnie żółty i dość kryjący, ładnie wygląda na twarzy i jeśli nie macie bardzo jasnej cery nadaje się do utrwalania korektora pod oczami. 


Oba produkty są bardzo miękkie, kruche i sypią się od najdelikatniejszego dotknięcia pędzla. Tak, jak w cieniach taka konsystencja irytuje, tak w produktach do twarzy ją lubię, bo niestety łatwo zniszczyć produkt, ale pozwala na bezproblemowe nałożenie kosmetyków. 


Jeżeli zastanawiacie się nad tą paletką, to na pewno warto zakupić wkłady. Bez promocji kosztują niecałe 10zł, więc stosunek ceny do jakości jest świetny. W paletce przyznam, że irytuje mnie trochę to zamykanie, więc nie mogę jej z czystym sumieniem polecić. Najlepiej obejrzyjcie ją sobie w drogerii, czy będzie Wam to przeszkadzało, bo być może tylko moja wersja jest taka oporna.

Skusiłyście sie na tę paletkę, a może planujecie to zrobić?

Pozdrawiam :)



4 czerwca 2018

InspiredBy U.R.O.K Edycja XXV




Hej Dziewczyny :)

Zaczął się już czerwiec, więc najwyższa pora przedstawić na blogu majowe pudełko U.R.O.K. Pudełko tradycyjnie mnie nie zawiodło i znalazły się w nim bardzo ciekawe i w większości mniej znane, co jest świetną okazją do wypróbowania czegoś nowego, kosmetyki.

W boxie znalazły się aż dwa produkty marki Vis Plantis:



Element Szampon oczyszczający z aktywnym węglem oraz wyciągiem z kiełków rzeżuchy. 
Cena sugerowana 29,99zł/300ml

Bardzo lubię dbać o włosy, więc wszelkie nowe produkty do ich pielęgnacji zawsze mnie cieszą. Szampon zapowiada się bardzo ciekawie. Mam nadzieję, że dzięki zawartości węgla będzie naprawdę skutecznie oczyszczał skórę głowy i włosy. Na pewno będę go używała, jak tylko skończę mój obecny szampon. Na razie zdążyłam już podejrzeć jego konsystencje i widać przez buteleczkę zatopione w nim maleńkie drobinki


Element  Tonik oczyszczający do twarzy z odpowiednikiem jadu żmii.
 Cena sugerowana 19,99zł/150ml

 

 Przyznam, że nazwa produktu brzmi bardzo intrygującą. Jestem w wieku, w którym teoretycznie mogą pojawiać się pierwsze zmarszczki mimiczne, więc z ciekawości go wypróbuję.

 
Silcare, Lakier hybrydowy Color It.

Cena sugerowana 11,99zł/6g



Nie używałam nigdy tych hybryd. Trafił mi się ładny kolor nr 280 z czego się cieszę, bo z hybryd lubię właśnie takie nudziaki, albo klasyczną czerwień. Na pewno wypróbuję ten lakier, a jeśli się sprawdzi, to zaopatrzę się w inne lakiery tej marki, bo mają bardzo fajną cenę, jak na lakiery hybrydowe.


 W tak pięknej kopercie znalazły się Naklejki wodne na paznokcie Raisin
Cena sugerowana 4,50zł/zestaw



To moja pierwsza styczność z wodnymi naklejkami na paznokcie. Nigdy nie umiałam jakoś nawet znośnie ozdobić paznokci, zresztą mówiąc prawdę szczytem moich umiejętności, który nie zawsze udaje mi się osiągnąć jest równe pomalowanie paznokci.  Naklejki poszły od razu w ruch po otrzymaniu paczki. Co się okazało? Że nawet ja umiem tak ozdobić paznokcie. To jeszcze łatwiejsze niż myślałam. Na pewno pochwalę się efektami wkrótce na blogu i na pewno to nie ostatnie naklejki na paznokcie, które posiadam. :)


  
MiaCalnea, jednorazowe listki do pedicure ON-The-GO
 Cena sugerowana 4,49zł za zestaw

Niby nic niezwykłego, a takie genialne. Produkt zapewnia oszczędność miejsca, lżejszy bagaż i higieniczne rozwiązanie w jednym. Na pewno je przetestuję i jeśli się sprawdzą będą moim must have wyjazdowym.


 Biały Jeleń seria Wege- FITOkoktajl do mycia włosów
Cena sugerowana 14,99zł/250ml

Kolejny nowy szampon do wypróbowania. Na pewno się u mnie nie zmarnuje. Kosmetyk zapowiada się bardzo ciekawe, mam nadzieję, że sprawdzi się równie dobrze.

Poza tym w boxie znalazły się próbki  NOSCAR krem z masy perłowej, kiedyś go chciałam wypróbować, a potem o nim zapomniałam oraz Velvetin - krem przeciwzmarszczkowy ze śluzem ślimaka.


Nie mogło zabraknąć też próbek i kodów rabatowych.


A tak prezentuje się cała zawartość pudełeczka:


 Dla mnie pudełeczko jest naprawdę idealne. Ogromnie cieszę się, że znalazły się w nim naklejki na paznokcie, bo inaczej raczej na pewno bym po nie nie sięgnęła, a są świetne. Listki do pedicure wydają się być genialnym rozwiązaniem. Szamponów również jestem bardzo ciekawa. Na pewno wypróbuję też tonik i lakier. Ogólnie wszystkie produkty trafiły idealnie w mój gust i potrzeby. A jak Wam się podoba zawartość?


Pozdrawiam :)

link

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Follow this blog with bloglovin

Follow on Bloglovin

Google+ Followers