20 września 2013

Moje ulubione błyszczyki

Hej :)

Dziś chcę przedstawić Wam moje ulubione błyszczyki. Ogólnie jestem zdecydowanie fanką pomadek, zwłaszcza tych bardziej trwałych, bo cenię sobie ogromnie komfort, który daje mi pewność, że wiem jak się zachowają na moich ustach, że nie kleją mi się do nich włosy, nie muszę co chwila  poprawiać makijażu itd... Mimo to posiadam kilka błyszczyków, a nawet mam wśród nich mojego zdecydowanego faworyta. Są nim dla mnie bez żadnych wątpliwości:

 Owocowe błyszczyki do ust  Yves Rocher.

Spełniają one wszystkie założenia, jakie musi dla mnie spełniać błyszczyk:
  • nie kleją się
  • ładnie pachną
  • nie mają smaku (jak ja nie cierpię smakowych, słodkich błyszczyków)
  • są w tubce, a nie z aplikatorem (nieczęsto używam błyszczyków, więc przy aplikatorze musiałabym ze względu na higienę wyrzucać ledwie napoczęte opakowania)
  • taniutkie 9.90 zł 
  • mają wygodny "dziubek"
  • nie wylewają się w kosmetyczce (a i takie przygody mi się trafiały z innymi błyszczykami w tubce)
  • nie wysuszają ust


Na dłoni lekko różnią się kolorem (od lewej mandarynkowy i malinowy), ale już na ustach bez względu na kolor/wariant zapachowy są po prostu bezbarwne. 


 Jestem ciekawa jakie Wy lubicie błyszczyki, a może tak jak ja jednak wolicie pomadki?

 Pozdrawiam N.


42 komentarze:

  1. ja wolę pomadki ale błyszczyków też kilka mam i lubię ;) tych cudeniek jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. tych jeszcze nie miałam:)
    mój ulubiony błyszczyk to chyba xxxl shine z essence;)
    a pomadki lubię w sumie tak samo jak błyszczyki i ulubieńcem chyba będą te z serii vipera just lips i wibo eliksir:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam wszelkie błyszczyki a pomadki jedynie te ochronne.
    YR jeszcze nie miałam okazji stosować...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mają smaku? To ja chyba jakąś starą tubkę kupiłam, bo kiedyś miałam ten mandarynkowy i był tak potwornie gorzki, że nie szło tego używać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje nie mają ani odrobinki smaku, aż specjalnie przed chwilą posmakowałam, bo zwątpiłam w swoje zmysły, ale naprawdę nic nie wyczuwam :D Może faktycznie jakąś staroć Ci wcisnęli :(

      Usuń
  5. ale ładnie wyglądają, ja niestety bardziej pomadki lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja jednak pomadki,era blyszczykow juz chyba za mną;))))starzeje się haha:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Akurat błyszczyki tej firmy mnie nie zachwycają, za to lubię ich pomadki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z ich pomadek znam tylko serie trwałych, są tak świetne, ze innych nie próbowałam :)

      Usuń
  8. jeszcze nie miałam błyszczyków z YR, ale duży plus za to że się nie kleją, bo często się spotykałam z tym, że owocowe błyszczyki mają ta przypadłość :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie sądziłam ze te błyszczyki YR są takie porządne ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś uwielbiałam tego typu błyszczyki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że nie mają odrobinę mocniejsze pigmentacji. Ostatnio częściej sięgam po pomadki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja bardzo nie przepadam za błyszczykami.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię błyszczyki, ostatnio miałam dzięki Princessie L'oreal - to był dopiero czad ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. wolę błyszczyki, które jednak nadają ustom jakiś kolor:)

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja nadal nie miałam nic z YR! ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo fajne blyszczyki :) takich nie miałam. Na prawdę się nie lepią? Bo mam raczej lepiące doświadczenia z takimi błyszczykami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zupełnie się nie lepią, dlatego je lubię, bo często noszę rozpuszczone włos i nie ciepię jak mi się przyklejają do ust.

      Usuń
  17. Ja wolę błyszczyki, mój ulubiony to różany od Pat&Rub

    OdpowiedzUsuń
  18. bardzo ciekawe te błyszczyki i tanie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. błyszczyków, ani w sumie nic z kolorówki z YR nie miałam. Produkty z pielęgnacji bardzo lubię, więc może i na jakiś błyszczyk się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja zdecydowanie wolę pomadki, jednak błyszczyk zawsze warto mieć według mnie, czy to przy bardzo mocnym makijażu oka, czy chociażby na szybkie wyjście, gdzie nie ma się czasu idealnie nakładać pomadki :D

    OdpowiedzUsuń
  21. a ja w ogóle nie używam błyszczyków, no może czasami ale rzadko, wolę trwałe szminki lub pomadki ochronne. może kiedyś mi się gust zmieni

    OdpowiedzUsuń
  22. Muszę na jakiś nowy błyszczyk zapolować ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Odpukać co do ich błyszczyków w sztyfcie, że tak powiem, nie przenoszą bakterii. Chyba, że na prawdę coś się dzieje to musiałam ją ściąć z góry, ale tak są dość dobrze tworzone.

    OdpowiedzUsuń
  24. mi ten sposób aplikacji błyszczyka nie odpowiada wole pędzelek ale ciakwa jestem jaki maja zapach

    OdpowiedzUsuń
  25. Już dodałam opcje szukaj :)
    A błyszczyki muszą być fajne...

    OdpowiedzUsuń
  26. Wyglądają smakowicie . Chociaż wolę gombeczkowe lub pędzelkowe błyszczyki ;))

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja wolę pomadki ochronne, mam słabość do pięknie pachnących produktów do ust. Choć ostatnio powoli zaczynam się przekonywać do błyszczyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo lubię błyszczyki:) Z tej firmy jednak nie miałam jeszcze żadnego kosmetyku. Czas na zmiany:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie miałam jeszcze błyszczyku z Yves Rocher.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja różnie, raz wolę pomadki, raz błyszczyki. Aktualnie mam jednak fazę na pomadki :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Zawsze jak mam błyszczyk w tubce to musi mi sie wylać :(

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja również nie lubię smakowych błyszczyków, a twój malinowy zapowiada się apetycznie. Musze zajrzeć na stronę YR:)

    OdpowiedzUsuń

link

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Follow this blog with bloglovin

Follow on Bloglovin

Google+ Followers